Tak... wiem, że niedawno zaczęłam itp... ale mam wał nauki w szkole i dużo pracy w domu.
Zresztą, to nie jest mój jedyny blog.
Tamten założyłam już dawno i prowadze go z przyjaciółką.
Podsumówując; nie wiem kiedy tu wrócę. :C
Z Pozdrowieniami; #Włóczykij.
( to moj drugi blog : http://tajemnicewloczykija.blogspot.com/?m=1 )
~Dramione Magia Miniatur~
niedziela, 22 lutego 2015
ZAWIESZAM
wtorek, 3 lutego 2015
Ferie Zimowe cz.I
Młode małżeństwo siedziało na sofie żywo o czymś rozmawiając.
-Nie zgodzi się! -Trwał nadal przy swoim mężczyzna.-Jest uparta jak diabli. Nie mogłaś wybrać sobie innej przyjaciółki?-Spytał żartobliwie.
-Przestań Blaise! Zgodzi się, dla naszego syna zrobiłaby wszystko, wiesz dobrze, że kocha dzieci.
-Ale Ginevro...
-Nie mów na mnie Ginevra!-Warknęła na ciemnoskórego.-Skończ już ten temat. Ja już się postaram by pojechała. A jak z Draco?
-Od razu się zgodził, gdy usłyszał, że Mionka jedzie.-Spojrzał na żonę znacząco. -Zakochał się głupek jeden.
Przez to stwierdzenie dostał lekko w brzuch z łokcia od dziewczyny. Skrzywił się lekko i natychmiastowo powalił Ginny na plecy a sam ulokował się na niej.
-Zabini! Złaś, ciężki jesteś! -Wysapała.
-Ja?!-Zrobił urażoną minę. -Przecież tak mnie karmisz, że nie da się być grubym.
Zaśmiał się widząc jej zdenerwowaną twarz.
-Śpisz na kanapie.
Momentalnie zaprzestał się śmiać.
-Bynajmniej! Ale ty bardzo dobrze gotujesz! No ja bym tego nie docenił? Ja?! -Próbował opanować sytuację. Gdy zauważył, że Ruda chichocze.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi i bez słów zaproszenia, otworzyły się gwałtownie i pojawiła się w nich brązowooka dziewczyna.
- Cześć - Uśmiechnęła się wesoło.
- Hermiona! - Ruda mocno uścisnęła przyjaciółke, tak dawno jej nie widziała.
- Cześć Mionka- Blaise ucałował kobietę w polik. - No żono puśç ją już, bo udusisz biedaczkę. Siadaj i opowoadaj, co się z tobą działo.
Usiedli na kanapie i wsłuchali się w długi monolog o podróżach brązowowłosej. Głównie mówiła o Francji, przebywała tam u swojej ciotki.
- Fascynujące. Ale... musimy ci coś powiedzieć. Bo chodzi o to, że...- Nagle jej odpowiedź została przerwana wesołym okrzykiem.
- Ciociaaa!- Mały, czarnowłosy chłopczyk o jasnej cerze wybiegł zza jednych z wielu drzwi i rzucił się w ramiona Hermiony.
- Nedwin, ale urosłeś.- Przytuliła mocno do siebie sześcioletniego łobuza.
- A ja słyszałem ze jedzies ze mna i wujkiem na ferie! - Kobieta zrobiła duże oczy i spojrzała na pare siedzącą na kanapie.
- Że co prosze?- Spytała. Ginny niepewnie zaczęła mówić.
- No właśnie chcieliśmy ci to powiedzieć. Wypadł nam wyjazd służbowy i nie możemy pojechać w góry, Zabini ma tam domek, a obiecaliśmy małemu, że pojedzie w tym roku. No i właśnie chcieliśmy byś ty z nim pojechała i... i Draco.
Herma poczerwieniała lekko.
- Z tym dupkiem? Nie! Nie zgadzam się, mogę sama pojechać, ale nie z tym tlenionym blondasem!- Mówiła lekko wkurzona.
- Ale Herm, mamy kupione dwa bilety dla dorosłych. On musi pojechać. Błagam cię. - Zrobiła zrozpaczoną minę. - Proszę.
- Ciocia nie jedzie?- Ned miał lekko zaszklone oczy. Gdy to zauważyła Miona
, przytuliła chłopca.
- Pojade Ned, pojade...- Powiedziała niechętnie, patrząc na podłogę. Zab widząc jej wzrok, zachichotał.
- Smok się diametralnie się zmienił, Mionka. Naprawdę.
- Jakoś nie chce mi się w to wierzyć.
Nagle drzwi zostały gwałtownie otworzone i stanął w nich obiekt ich rozmów.
- Diable jakiś bachor mnie zaczepił i...- Spojrzał na szatynke zdziwionym wzrokiem i poczuł przysłowiowe motyle w brzuchu.- Ggranger?
- No Granger, Granger. Musze cie znosić przez...- Spojrzała pytająco na panią Zabini.
- Tydzień. No nie liczac dojazdu i powrotu. To wtedy niecały tydzień.
"Czyli się zgodziła!!!" Ucieszył się w duchu. Uśmiechnął się szeroko i spojrzał na niezadowoloną szatynkę, która odstawiła Nedwina na ziemię. Chłopak momentalnie podbiegł do blondyna i się przytulił.
- Kiedy wyjeżdżamy? - Spytała szatynka.
- No... tak wyszło, że.... Jutro o dwunastej macie samolot.- Wyjaśnił Blaise.
- Co?!- Krzyknęła i momentalnie wstała i wybiegła za drzwi, zostawiając chłopaków z dziwnymi minami, a Ginny zachichotała lekko.
- Gdzie ją wywiało tak nagle?- Spytał nadal, lekko wstrząśnięty Draco.
Ruda głośniej zachichotała.
- Poszła się pakować. Wiecie jaka jest, zawsze perfekcyjna. Wyślę do niej wiadomość o której, bo zapomniała spytać. - Wyjęła różdzke z kieszeni i wyszeptała.
- Expecto Patronum.
Z patyka wystrzeliła srebna smuga światła i uformowała się w konia, by po chwili zniknąć z wiadomością dla Granger.
- Czyli jutro na lotnisku o wpół do dziesiątej?- Spytał blondyn.
- Tak, my was odprowadzimy i zostawimy Neda.
Posiedzieli jeszcze chwilę rozmawiając, w pewnej chwili Dracze wstał.
- Ja będę się zbierać, do matki jeszcze musze zajść. Trzemajcie się.
Wyszedł na podwórko i aportował się do Malfoy Manor.
***
Wyrzuciła szafę do góry nogami w poszukiwaniu ciepłych ciuchów. Wybrała parę zestawów, które ją zadowalały i włożyła do torby, którą potraktowała zaklęciem zmniejszająco-zwiększającym, tak by wszystko się zmieściło.
Po skończonej robocie zerknęła na zegarek i ze zdziwieniem ujrzała godzinę pierwszą w nocy.
- Nie mam wyczucia czasu... Oj nie mam.- Wymamrotała.
Odłożyła torbę pod drzwi, a sama skierowała się do łazienki by wziąć szybki prysznic.
Przebrana w kłusą piżamkę w kolorowe kropki, położyła się do chłodnego łóżka, co jej ciało niezbyt dobrze przyjęło i pojawiły się dreszcze oraz gęsia skórka.
Już prawie odchodziła do krainy snów i powiedziała.
- Zapowiada się ciekawy tydzień Malfoy... Nie ma co.
***
Przyznam szczerze, że mnie miniaturka nie zadowala. Głupio napisana i wogóle... zresztą jest dość opóźniona... miała być wcześniej, ale prowadzę także innego bloga, więc nie miałam aż tak dużo czasu. Zresztą sama rzadko jestem w domu, a teraz mam ferie, to bardziej mnie nie ma i po prostu... ciężko mi cokolwiek napisać. Myślę, że zrozumiecie sytuację i nie będzie wyrzutów "co tak późno miniatura?!"
#Włóczykij.
Patronus
Przepraszam Was,
że tak zaniedbałam tę stronkę. Nie miałam dużo czasu wolnego, ledwo spałam. Aż tyle nauki...
Ale to nic, teraz mam ferie to myślę, że wstawię co nieco ;).
#Włóczykij
niedziela, 18 stycznia 2015
Co by było gdyby...
Gdybym nie nazwał JĄ pierwszy raz Szlamą,
Gdybym nie szydził z NIEJ,
Gdybym nie zaparło mi tchu na JEJ widok jak był bal w czwartej klasie,
Gdybym nie dorósł by zrozumieć, że krew nie ma znaczenia,
Gdybym nie przeżyłbym wojny,
Gdybym nie szukał JEJ po wygranej,
Gdybym nie zobaczył, że całuje się z Wiewiórem,
Gdybym nie poczuł nieprzyjemnego ukłucia w klatce piersiowej,
Gdybym nie wrócił na siódmy rok do Hogwartu,
Gdybym nie wpadł na NIĄ w pociągu,
Gdybym nie spojrzał w JEJ oczy, gdy podałem jej rękę by się podniosła,
Gdybym nie przeprosił JEJ za moje zachowanie w wcześniejszych latach,
Gdybym nie usłyszał z JEJ ust ''Już dawno Ci wybaczyłam...'',
Gdybym nie został Prefektem Naczelnym,
Gdybym nie dzielił z NIĄ dormitorium,
Gdybym nie zaczepiał JEJ za każdym razem, gdy JĄ widzę,
Gdybym nie założył się z NIĄ,
Gdybym nie wygrał zakładu i by nie siedziała ze mną na każdej lekcji,
Gdybym nie doprowadził do JEJ kłótni z Weasley'em,
Gdybym nie był świadkiem jak ze sobą zrywają,
Gdybym nie przyłożył Rudemu i nie pocieszał JEJ później,
Gdybym nie zostałbym JEJ Aniołem Stróżem,
Gdybym nie pocałował JEJ w policzek pierwszy raz,
Gdybym nie obiecał JEJ, że już więcej się JEJ nie stanie, gdy jestem tuż obok NIEJ,
Gdybym nie pozwolił się JEJ przytulić,
Gdybym nie pozwolił by ONA uczyła się aż nad to,
Gdybym nie zaprosił JEJ na spacer po błoniach,
Gdybym nie zaprowadził JEJ do mojego tajnego i zarazem ulubionego miejsca,
Gdybym nie pocałował JEJ pod chwilą słabości,
Gdybym nie poczuł, że oddaje pocałunek z wielką pasją,
Gdybym nie oderwał się od niej i powiedział, że mi na NIEJ zależy i JĄ kocham,
Gdybym nie usłyszał z JEJ ust, że ona to samo czuje,
Gdybym nie radował się tym i chodził dumny jak paw po szkole,
Gdybym nie spytał się JEJ o chodzenie,
Gdybym nie usłyszał z JEJ ust 'Zgadzam się'
Gdybym nie odstępywał JEJ na krok,
Gdybym nie powtarzał JEJ, że bardzo JĄ kocham,
Gdybym nie słyszał 'Ja ciebie też.'
Gdybym nie zdał OWUTmów,
Gdybym nie zaproponował JEJ by ze mną zamieszkała,
Gdybym nie oświadczył się JEJ,
Gdybym nie usłyszał 'Tak' z JEJ ust,
Gdybym nie zaznał prawdziwych Świąt Wigilijnych dzięki NIEJ,
Gdybym nie ustalał razem z NIĄ terminu ślubu,
Gdybym nie poszedł pierwszy raz do łóżka,
Gdybym nie odwiedził z NIĄ moich i JEJ rodziców,
Gdybym nie dostał od NIEJ prezentu, w którym były dziecięce buciki,
Gdybym nie zrozumiał co to oznacza,
Gdybym nie był najszczęśliwszym ojcem na całym świecie,
Gdybym nie dbał o NIĄ w JEJ stanie,
Gdybym nie był na pierwszym badaniu kontrolnym u ginekologa,
Gdybym nie dowiedział się, że będę mieć synka,
Gdybym nie usłyszał od NIEJ, że zamierza go nazwać Scorpius,
Gdybym nie wzruszył się tym, że pamiętała jak chce nazwać swojego pierworodnego,
Gdybym nie był na własnym weselu i nie poślubiłbym JEJ,
Gdybym nie był przy NIEJ przy porodzie,
Gdybym nie przeciął pępowiny,
Gdybym nie usłyszał płaczu swojego dziecka,
Gdybym nie pocałował JEJ czule i Scorpiusa w czoło,
Gdybym nie zawiózł ich z powrotem do domu,
Gdybym nie...
Właściwie po co o tym rozmyślam? To wszystko przydarzyło się mi- Draco Malfoy'owi- i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. A to wszystko dzięki mojej pięknej żonie Hermionie Granger... ups, teraz już Malfoy.
* * *
I tak oto pierwsza miniaturka na moim blogu :')))), myślę, że podoba się. Następna będzie jak znajde czas... rozumiecie, szkoła i te sprawy.
#Włóczykij
Na początek...
Trochę informacji dotyczące tego bloga...
~Głównym tematem będzie Dramione, co tytuł sam wyjaśnia,
~Będzie też dużo Blinny, uważam że jest to idealna para,
~Ron Weasley będzie pokazywany w złym świetle, ponieważ nie lubię go. No może raz się nad nim ułaskawię i opowiem go w dobrej osobie.
Myślę, że spodoba Wam się mój blog. Proszę też byście pozostawili po sobie komentarze, w tedy będę wiedzieć ile osób go czyta i komu się podoba. Informacje będą miały tytuł ''SOWA''.
#Włóczykij
